Prąd z Bałtyku już płynie – jak powstaje zaplecze polskiego offshore?

10 lipca 2026 roku energia wyprodukowana przez pierwsze turbiny farmy Baltic Power trafiła do krajowej sieci elektroenergetycznej. Był to symboliczny moment, ale jednocześnie efekt wieloletniej pracy prowadzonej nie tylko na morzu. Za uruchomieniem morskiej farmy stoją porty instalacyjne, bazy serwisowe, statki specjalistyczne, kable, stacje elektroenergetyczne, systemy monitorowania oraz rozbudowany łańcuch dostaw.

Rozwój sektora sprawia również, że ubezpieczenie OZE musi uwzględniać znacznie więcej niż same turbiny. Ryzyka mogą dotyczyć transportu wielkogabarytowych komponentów, prac instalacyjnych na morzu, infrastruktury portowej, kabli eksportowych, stacji transformatorowych, baz serwisowych oraz odpowiedzialności wielu wykonawców.

Pierwszy prąd z Bałtyku nie oznacza więc zakończenia budowy polskiego offshore. Jest raczej początkiem etapu, w którym pojedyncze projekty mają stopniowo przekształcić się w nową gałąź gospodarki, posiadającą własne zaplecze logistyczne, techniczne i kadrowe.

Pierwsza energia z polskiej części Bałtyku

Baltic Power jest pierwszą morską farmą wiatrową, która rozpoczęła wprowadzanie energii do polskiego systemu elektroenergetycznego. Farma powstaje około 23 kilometrów od brzegu, na wysokości Choczewa i Łeby, i docelowo ma osiągnąć moc około 1,2 GW.

W chwili przekazania pierwszej energii do sieci na morzu znajdowały się 54 z 76 planowanych turbin. Zakończenie budowy farmy zaplanowano na jesień 2026 roku, natomiast pełne uruchamianie kolejnych urządzeń odbywa się stopniowo wraz z postępem testów, odbiorów i prac instalacyjnych.

Uruchomienie pierwszych turbin wymagało wcześniejszego przygotowania całego łańcucha wyprowadzenia mocy. Energia wytwarzana na morzu jest przesyłana kablami do morskich stacji elektroenergetycznych, następnie na ląd i dalej do infrastruktury przesyłowej.

Pierwszy przepływ energii potwierdził więc nie tylko sprawność turbin, ale również gotowość części kablowej, stacji morskich, infrastruktury lądowej, układów sterowania oraz połączenia z krajowym systemem.

Czym jest zaplecze morskiej energetyki wiatrowej?

Morska farma wiatrowa nie jest wyłącznie zespołem turbin stojących kilkadziesiąt kilometrów od brzegu. Jej budowa i eksploatacja wymagają współpracy wielu obiektów i podmiotów działających zarówno na morzu, jak i na lądzie.

Zaplecze offshore obejmuje przede wszystkim:

  • porty instalacyjne, przeładunkowe i bazy operacyjno-serwisowe,
  • place składowe, montażowe, magazyny części i zakłady produkujące komponenty,
  • statki instalacyjne, transportowe i serwisowe,
  • stacje elektroenergetyczne, kable, centra sterowania i systemy monitorowania,
  • ośrodki szkoleniowe oraz firmy transportowe, budowlane i techniczne.

Każdy element musi być gotowy w odpowiednim momencie. Turbina nie może zostać zainstalowana, jeśli port nie jest przygotowany do przyjęcia jej komponentów. Statek instalacyjny nie rozpocznie pracy bez odpowiednich fundamentów i warunków pogodowych, a gotowa farma nie zacznie produkcji bez ukończonego połączenia z siecią.

Port instalacyjny – miejsce przygotowania budowy na morzu

Port instalacyjny pełni funkcję wielkiego zaplecza logistycznego. Trafiają do niego między innymi elementy fundamentów, wieże, gondole, łopaty, konstrukcje stalowe oraz kable.

Komponenty morskich turbin mają ogromne rozmiary i masę. Nabrzeże musi więc posiadać odpowiednią nośność, głębokość techniczną i powierzchnię składową. Potrzebne są także specjalistyczne dźwigi, drogi transportowe oraz możliwość bezpiecznego cumowania statków instalacyjnych.

W porcie odbywa się odbiór komponentów od producentów, kontrola jakości dostaw, tymczasowe składowanie i wstępny montaż elementów. Przygotowuje się tam także zestawy instalacyjne, prowadzi załadunek na statki oraz organizuje pracę ekip technicznych.

Port pełni często funkcję tak zwanego marshalling port, czyli miejsca, w którym komponenty pochodzące od wielu producentów są gromadzone, kompletowane i przekazywane w odpowiedniej kolejności na jednostki instalacyjne.

Świnoujście buduje pozycję regionalnego centrum instalacyjnego

W czerwcu 2025 roku uruchomiono Świnoujście Offshore Terminal – pierwszy w Polsce terminal instalacyjny przeznaczony dla morskich farm wiatrowych. Obiekt łączy funkcje terminala instalacyjnego i portu marshallingowego.

Terminal nie był podstawowym portem instalacyjnym pierwszej farmy Baltic Power, której istotna część logistyki budowy została oparta również na zagranicznej infrastrukturze. Jego znaczenie dotyczy przede wszystkim kolejnych inwestycji realizowanych na Bałtyku.

Świnoujście ma stanowić zaplecze między innymi dla projektów Baltic East i Baltic West, a także obsługiwać podmioty zewnętrzne. Rok po uruchomieniu terminala rozpoczęto analizy dotyczące jego dalszej rozbudowy.

Przy budowie terminala uczestniczyło 95 polskich podmiotów, a w jego bieżącą obsługę zaangażowanych jest ponad 20 lokalnych firm serwisowych. Pokazuje to, że rozwój offshore może tworzyć zapotrzebowanie nie tylko na producentów turbin, lecz również na firmy zajmujące się utrzymaniem portów, transportem, logistyką, bezpieczeństwem i obsługą techniczną.

Terminal T5 w Gdańsku dla kolejnych inwestycji

Drugim istotnym punktem na mapie polskiego zaplecza offshore jest powstający terminal T5 w Porcie Gdańsk. Obiekt o powierzchni około 21 hektarów ma w pierwszym etapie służyć jako baza instalacyjna dla morskich farm wiatrowych.

Projekt zakłada budowę dwóch nabrzeży przeładunkowych oraz stanowiska ro-ro, pozwalającego na sprawne przemieszczanie dużych komponentów pomiędzy lądem i jednostkami pływającymi. Według planów z 2026 roku zakończenie inwestycji przewidywano do końca tego roku.

Terminal jest związany między innymi z obsługą projektu Baltica 2. Budowa tej farmy weszła w fazę prac morskich w maju 2026 roku, kiedy rozpoczęto instalację pierwszych fundamentów.

Port instalacyjny nie jest przy tym obiektem wykorzystywanym wyłącznie przez kilka lat budowy pojedynczej farmy. Długoterminowa opłacalność takiej infrastruktury zależy od kolejnych projektów, możliwości obsługi inwestorów zagranicznych oraz wykorzystania terminala również przy modernizacji lub wymianie elementów już działających farm.

Port instalacyjny i baza serwisowa to nie to samo

Port instalacyjny służy przede wszystkim do budowy farmy. Musi obsługiwać duże statki i ogromne komponenty, które trafiają na morze w fazie realizacji projektu.

Baza operacyjno-serwisowa, określana skrótem O&M, jest natomiast potrzebna przez cały okres eksploatacji farmy, który może trwać około 25–30 lat. Jej zadaniem jest codzienna obsługa techniczna działających turbin.

W bazie znajdują się magazyny części zamiennych, warsztaty, pomieszczenia techniczne i biura centrum operacyjnego. Potrzebne są również zaplecze socjalne dla załóg, stanowiska jednostek serwisowych, systemy monitorowania farmy oraz przestrzeń do przygotowywania pracowników i sprzętu.

Port instalacyjny może obsługiwać wiele projektów i zmieniać lokalizację wykonywanych prac. Baza serwisowa jest zazwyczaj powiązana z konkretną farmą lub grupą farm położonych w podobnej części morza.

Łeba – pierwsza działająca baza serwisowa offshore

Pierwsza polska baza operacyjno-serwisowa dla morskiej energetyki wiatrowej działa w Łebie. Obiekt został uruchomiony w 2025 roku i obecnie wspiera etap budowy Baltic Power.

Po zakończeniu inwestycji baza ma przez około 30 lat odpowiadać za obsługę i utrzymanie farmy.

Z Łeby wypływają jednostki przewożące techników, części zamienne i sprzęt potrzebny do wykonywania prac na morzu. Baza umożliwia również zdalne monitorowanie turbin, organizowanie przeglądów i reagowanie na wykryte nieprawidłowości.

Lokalizacja bazy ma duże znaczenie. Im krótszy dystans pomiędzy portem a farmą, tym mniej czasu i paliwa potrzeba na transport pracowników. Łatwiej również wykorzystać krótkie okno pogodowe pozwalające na bezpieczne przeprowadzenie naprawy.

Równolegle modernizowany jest dostęp do portu w Łebie, w tym infrastruktura wejściowa i nawigacyjna, co ma poprawić bezpieczeństwo jednostek obsługujących offshore. (cupt.gov.pl)

Ustka przygotowuje zaplecze dla Baltica 2

Kolejna baza operacyjno-serwisowa powstaje w Ustce. Ma ona obsługiwać przede wszystkim farmę Baltica 2, realizowaną wspólnie przez PGE i Ørsted.

Zakończenie budowy bazy planowane jest na czwarty kwartał 2026 roku. Pierwszą obsługiwaną z niej farmą ma być Baltica 2, której uruchomienie przewidywane jest w 2027 roku.

Baza w Ustce ma posiadać zaplecze techniczne, magazynowe, biurowe i socjalne. Znajdą się tam również stanowiska dla jednostek serwisowych oraz centrum pozwalające koordynować pracę techników i monitorować stan urządzeń.

Rozwój baz w Łebie i Ustce pokazuje, że polski offshore nie będzie opierał się na jednym centralnym porcie. Poszczególne farmy wymagają zaplecza położonego możliwie blisko miejsca prowadzenia prac, dlatego porty środkowego wybrzeża mogą pełnić różne, uzupełniające się funkcje.

Statki instalacyjne i serwisowe

Budowa morskiej farmy wymaga wyspecjalizowanych jednostek pływających. Do najważniejszych należą statki instalacyjne wyposażone w ciężkie dźwigi oraz nogi pozwalające ustabilizować jednostkę na dnie morskim.

W zależności od etapu projektu wykorzystywane są:

  • statki instalujące fundamenty, turbiny oraz morskie stacje elektroenergetyczne,
  • jednostki układające i naprawiające kable podmorskie,
  • statki transportowe, badawcze, hotelowe i przeznaczone do prac podwodnych,
  • jednostki transferowe CTV oraz większe statki serwisowe SOV.

CTV przewożą pracowników z bazy portowej do turbin. SOV mogą pozostawać na morzu przez dłuższy czas i zapewniać technikom zakwaterowanie, warsztaty oraz dostęp do turbin za pomocą ruchomych trapów.

Dostępność odpowiedniego statku w określonym terminie jest jednym z kluczowych warunków realizacji harmonogramu. Jednostki instalacyjne są rezerwowane z dużym wyprzedzeniem i obsługują projekty na wielu europejskich akwenach.

Wyprowadzenie energii z morza

Turbina wytwarza energię elektryczną, ale zanim trafi ona do odbiorców, musi przejść przez rozbudowany system przesyłowy.

Poszczególne turbiny są połączone kablami wewnętrznymi. Energia trafia następnie do morskiej stacji elektroenergetycznej, gdzie zmieniane są jej parametry. Dalej jest przesyłana kablami eksportowymi w stronę lądu.

Po wyjściu z morza trasa kablowa prowadzi do lądowej stacji elektroenergetycznej. Dopiero z niej energia może zostać przekazana do sieci przesyłowej.

Istotnym elementem tego systemu jest stacja 400 kV Choczewo. Jej aparatura była technicznie przygotowana do przyjęcia energii z pierwszych turbin już pod koniec 2025 roku, a 10 lipca 2026 roku właśnie przez ten obszar pierwsza energia z Baltic Power trafiła do krajowej sieci.

Rozwój kolejnych farm wymaga dalszej modernizacji sieci przesyłowej. PSE prowadzą inwestycje w nowe stacje i linie, które mają umożliwić wyprowadzenie mocy z offshore w głąb kraju.

Krajowy łańcuch dostaw

Budowa morskiej farmy wymaga tysięcy komponentów i usług. W łańcuchu dostaw znajdują się producenci stali, kabli, konstrukcji, urządzeń elektrycznych, systemów automatyki oraz firmy budowlane i transportowe.

Przy polskich projektach krajowe przedsiębiorstwa uczestniczą między innymi w produkcji gondoli, konstrukcji stalowych i kabli. Realizują również elementy fundamentów, infrastrukturę lądową, stacje elektroenergetyczne, zaplecze portowe, badania, pomiary i obsługę logistyczną.

Turbiny Baltic Power zostały wyposażone w gondole produkowane w Polsce. Przy innych projektach krajowe podmioty są angażowane między innymi w dostawy konstrukcji stalowych, kabli oraz infrastruktury elektroenergetycznej.

Nie oznacza to jednak, że cały projekt może być realizowany wyłącznie przez krajowe firmy. Europejski rynek offshore opiera się na międzynarodowym łańcuchu dostaw, a część specjalistycznych urządzeń i statków pozostaje dostępna jedynie u ograniczonej liczby dostawców.

Rozwój polskich portów i zakładów produkcyjnych ma stopniowo zwiększać udział lokalnych przedsiębiorstw, szczególnie w kolejnych projektach i fazie wieloletniej eksploatacji farm.

Zaplecze kadrowe i szkoleniowe

Offshore potrzebuje nie tylko infrastruktury, ale również odpowiednio przygotowanych ludzi. Praca przy morskich turbinach łączy kompetencje energetyczne, mechaniczne, elektryczne i morskie.

W sektorze potrzebni są między innymi:

  • technicy turbin, elektrycy, automatycy i operatorzy centrów sterowania,
  • specjaliści od kabli podmorskich, konstrukcji oraz infrastruktury elektroenergetycznej,
  • pracownicy portowi, logistycy, planiści i załogi jednostek pływających,
  • ratownicy, specjaliści BHP i eksperci zajmujący się ochroną środowiska.

Pracownik wykonujący zadania na morzu musi być przygotowany na transport jednostką pływającą, przechodzenie na turbinę, pracę na wysokości, zmienne warunki pogodowe oraz sytuacje awaryjne.

Dlatego szkolenia obejmują między innymi bezpieczeństwo na morzu, ewakuację z turbiny, ratownictwo, pracę na wysokości, udzielanie pierwszej pomocy oraz reagowanie w razie pożaru.

Bezpieczeństwo pracowników na morzu

Warunki pracy offshore różnią się od typowych prac prowadzonych na lądzie. Nawet pozornie prosta czynność serwisowa wymaga transportu na turbinę, sprawdzenia prognozy pogody, właściwego wyposażenia oraz zapewnienia możliwości ewakuacji.

Do zdarzenia może dojść podczas pracy na wysokości, przemieszczania ciężkich elementów, wykonywania prac elektrycznych, przechodzenia między statkiem a turbiną albo przebywania w zamkniętej przestrzeni. Dodatkowym zagrożeniem są pożar, wypadnięcie za burtę, nagłe pogorszenie pogody oraz wydłużony czas oczekiwania na pomoc medyczną.

Znaczenie mają zarówno procedury inwestora, jak i działania pracodawców, podwykonawców oraz operatorów statków. Wypadek może rodzić odpowiedzialność kilku podmiotów uczestniczących w organizacji pracy.

Właściwie dobrane ubezpieczenie OC dla pracowników farm wiatrowych może stanowić jeden z elementów ochrony związanej z wykonywaniem specjalistycznych zadań. Nie zastępuje ono jednak szkoleń, procedur bezpieczeństwa ani odpowiedniego wyposażenia technicznego.

Serwis farmy przez całą dobę

Morskie farmy są monitorowane przez 24 godziny na dobę. Systemy zbierają dane dotyczące między innymi prędkości wiatru, produkcji, temperatury podzespołów, drgań, stanu przekładni, generatora i układów elektrycznych.

Na podstawie tych informacji operator może wykryć pogorszenie parametrów, zanim dojdzie do poważnej awarii. Pozwala to zaplanować serwis w dogodnym oknie pogodowym i wcześniej zamówić potrzebne części.

Nie wszystkie prace można jednak wykonać zdalnie. Technicy muszą regularnie docierać do turbin, przeprowadzać inspekcje, wymieniać zużyte elementy i usuwać usterki.

Koszt naprawy zależy nie tylko od ceny części. Znaczenie mają również dostępność statku, warunki pogodowe, czas oczekiwania na ekipę oraz utracona produkcja.

Dlaczego pogoda ma tak duże znaczenie?

Warunki pogodowe wpływają zarówno na wielkość produkcji, jak i możliwość przeprowadzenia prac.

Silny wiatr może zwiększać generację energii, ale jednocześnie uniemożliwiać bezpieczne przejście technika ze statku na turbinę. Wysoka fala może wstrzymać transport załogi, a ograniczona widoczność utrudnić operacje portowe i morskie.

Podczas budowy nawet kilkudniowe opóźnienie może wpłynąć na kolejność dostaw, dostępność statku oraz cały harmonogram. W eksploatacji brak odpowiedniego okna pogodowego może wydłużyć przestój uszkodzonej turbiny.

Dlatego planowanie offshore wykorzystuje szczegółowe prognozy meteorologiczne i oceanograficzne. Umowy wykonawcze muszą również określać, kiedy pogoda rzeczywiście uniemożliwia wykonanie pracy i kto ponosi finansowe konsekwencje opóźnienia.

Ryzyka techniczne morskiej farmy

Infrastruktura offshore jest narażona na środowisko morskie przez wiele lat. Sól, wilgoć, wiatr, fale oraz zmiany temperatury oddziałują na konstrukcje, połączenia elektryczne i urządzenia mechaniczne.

Do istotnych ryzyk należą:

  • uszkodzenia łopat, generatorów, przekładni, fundamentów i konstrukcji nośnych,
  • korozja, pożar turbiny oraz problemy z systemami sterowania i komunikacji,
  • awarie morskich stacji elektroenergetycznych oraz kabli wewnętrznych i eksportowych,
  • uderzenia statków, szkody transportowe i błędy powstałe podczas montażu.

Awaria kabla eksportowego lub morskiej stacji może wpłynąć na produkcję wielu turbin jednocześnie. Z kolei uszkodzenie jednej turbiny ogranicza zwykle tylko część mocy farmy.

Zakres ochrony powinien więc uwzględniać nie tylko wartość poszczególnych urządzeń, ale również ich znaczenie dla działania całego systemu. Odpowiednio skonstruowane ubezpieczenie farm wiatrowych może obejmować szkody materialne, awarie urządzeń i – zależnie od warunków umowy – finansowe skutki przerwy w produkcji po zdarzeniu objętym ochroną.

Inne ryzyka na etapie budowy i eksploatacji

Zaplecze offshore tworzy rozbudowaną sieć zależności. Opóźnienie dostawy komponentu może spowodować niewykorzystanie zarezerwowanego statku, a problem w porcie może przełożyć się na przesunięcie całej kampanii instalacyjnej.

Ryzyko może wynikać z niewypłacalności wykonawcy, opóźnienia produkcji komponentów, wad konstrukcyjnych, nieprawidłowej integracji urządzeń albo ograniczonej dostępności statków. Istotne są również kolizje zakresów kilku wykonawców, błędy podczas odbiorów, cyberataki, zmiany regulacyjne i spory dotyczące odpowiedzialności.

W fazie operacyjnej szczególne znaczenie ma dostępność części zamiennych. Jeżeli element musi zostać sprowadzony z zagranicy albo wyprodukowany na indywidualne zamówienie, czas przestoju może istotnie się wydłużyć.

Polskie porty będą potrzebne również po zakończeniu budowy

Zakończenie pierwszych projektów nie oznacza, że zapotrzebowanie na zaplecze portowe zniknie. Kolejne farmy będą budowane etapami, a już działające instalacje będą wymagały regularnego serwisu, większych napraw oraz wymiany podzespołów.

Po kilkunastu latach mogą pojawić się również projekty modernizacji i repoweringu, polegające na wymianie części urządzeń na nowe. Porty instalacyjne mogą wówczas ponownie obsługiwać duże komponenty.

Zaplecze stworzone dla polskich inwestycji może również realizować zamówienia dla projektów powstających w innych państwach regionu Morza Bałtyckiego. Warunkiem będzie odpowiednia przepustowość, dostępność terminów i konkurencyjność usług.

Czy polskie zaplecze jest już kompletne?

Pierwsza energia z Bałtyku potwierdza, że podstawowa infrastruktura niezbędna do uruchomienia farmy zaczęła działać. Nie oznacza to jednak, że cały system jest już ukończony.

Świnoujście planuje rozbudowę terminala, w Gdańsku trwa realizacja T5, a baza operacyjno-serwisowa w Ustce ma zostać oddana do użytku pod koniec 2026 roku. Jednocześnie PSE prowadzą dalsze inwestycje w sieć przesyłową.

Rozbudowy wymagają również możliwości produkcyjne, kadry, systemy szkoleniowe i flota serwisowa. Kolejne projekty będą zwiększały zapotrzebowanie na te same porty, statki i wyspecjalizowanych pracowników.

Wyzwaniem stanie się więc nie tylko stworzenie pojedynczych obiektów, ale zapewnienie ich odpowiedniej przepustowości oraz koordynacja wielu inwestycji realizowanych w podobnym czasie.